O krok za daleko, Harlan Coben – audobiook w sam raz na podróż

Jeśli zwykle zasypiacie podczas słuchania audiobooków i musicie cofać nagrania, żeby nadążyć nad całą historią, spróbujcie posłuchać książek Harlana Cobena. W nich nie ma miejsca na niepotrzebne opisy i nic nie wnoszące wstawki. Akcja szybko posuwa się naprzód i nawet nie ma chwili na bujanie w obłokach.

Książki Cobena – moje ulubione kryminały

Trudno by mi było uwierzyć w to, że jest jeszcze ktoś, kto nie kojarzy Harlana Cobena. To już legenda w swoim gatunku. Stworzył serię książek z moim ulubionym bohaterem książkowym Myronem Bolitarem, a oprócz tego kilkanaście niezależnych historii w klimacie kryminalnym. Pisze od 30 lat, a ostatnio powstają kolejne seriale oparte na jego powieściach (na przykład stworzony przez Polaków serial W głębi lasu). 

Dla mnie Coben jest mistrzem dopasowywania swoich historii do czasów, w jakich żyje i pisze. Jego pierwsze książki z lat 90. mają klimat Stanów Zjednoczonych z tamtego okresu – zawierają liczne nawiązania do obowiązującej wtedy mody, popularnej muzyki, seriali telewizyjnych itp. Dziś mija 30 lat od jego debiutu, a on nadal potrafi świetnie wpleść w fabułę współczesne smaczki

Tak jest też w przypadku książki O krok za daleko. Cała historia bazuje na popularnych w obecnych czasach badaniach DNA i ich bazach internetowych. W książce można też znaleźć nawiązania do Tindera czy Justina Biebera. Coben to pisarz, który nie pozostał na zawsze w swojej młodości, ale rozwija się, jest wciąż na czasie i nie pisze książek oderwanych od współczesnej rzeczywistości.

Harlan Coben – O krok za daleko – o czym jest książka?

Oprócz kwestii badań DNA, o których już wspomniałam, głównym wątkiem książki są poszukiwania zaginionej córki przez Simona Greene. Jakiś czas wcześniej Paige uciekła z domu i wpadła w narkomanię. Jej ojciec próbuje sprawić, by córka wróciła do domu. Ale wtedy okazuje się, że jej ucieczka nie jest największym problemem, z jakim przyjdzie się zmierzyć mężczyźnie. 

Kiedy po jego córce nagle urywa się ślad, a jej chłopak Aaron zostaje znaleziony martwy, Simon postanawia przeprowadzić własne śledztwo, a przede wszystkim odnaleźć Paige. Oczywiście nic nie idzie łatwo. Jego żona jest przeciwna poszukiwaniom córki za wszelką cenę, a kiedy już się na to godzi…. Resztę musicie przeczytać sami! 

Audiobook – kryminał na pewno Cię nie znudzi

O krok za daleko to tytuł, którego nie czytałam w wersji papierowej. Postanowiliśmy słuchać książki w formie audiobooka podczas wakacyjnej podróży. Udało nam się wysłuchać całości, czyli prawie 12 godzin nagrania, będąc w drodze. Często słyszę opinie, że niektórym trudno jest się skupić na słuchaniu historii i muszą cofać ją, żeby nadrobić chwile zamyślenia. Ja sama należę do osób, które w podróży zwykle śpią albo dumają w obłokach, więc obawiałam się, że taka forma w ogóle się u mnie nie sprawdzi. 

Byłam jednak zaskoczona, jak świetnie słuchało mi się tej historii. Dzięki temu, że akcja jest zwarta i się nie dłuży, jest idealna jako audiobook. Myślę, że dużą rolę odgrywa tu właśnie gatunek, w jakim książka jest napisana. Podejrzewam, że na powieści obyczajowej albo romantycznej moje myśli często kierowałyby się w inne strony.

Polecam każdemu słuchanie audiobooka w podróży, bo często jest to kilka, a nawet kilkanaście godzin, które w jakiś sposób marnujemy (wiadomo, że dostajemy się w miejsce, w które mieliśmy się dostać, ale zawsze mam poczucie, że można ten czas dodatkowo wykorzystać). Pasażerowie oczywiście mogą czytać książki, o ile czytanie w podróży nie wywołuje u nich mdłości. Wtedy audiobook jest idealny. A w dodatku może go słuchać także kierowca, więc wszyscy z tego korzystają. 

A Wy lubicie audiobooki czy wolicie tradycyjne książki papierowe albo ebooki, bo trudno Wam się skupić na słuchaniu? Dajcie znać 🙂

Zobacz moją poprzednią recenzję – Lisa Brennan Jobs Płotka

Płotka, Lisa Brennan-Jobs – recenzja

Większość biografii, jakie pojawiają się na rynku, dotyczy znanych osób. Takich, wokół których krążą setki plotek, kontrowersji i niejasności. Ich historie są najbardziej popularne i poczytne. Ale co by się stało, gdyby powstała książka o zupełnie zwykłej dziewczynie – w dodatku autobiografia?! Każdy puknąłby się w czoło i zastanawiał, kto to będzie czytał. Stało się jednak zupełnie inaczej, kiedy Lisa Brennan-Jobs wydała historię swojego życia. Książka okazała się ogromnym sukcesem. Dlaczego?

Wspomniałam o tym, że Lisa jest zupełnie zwykłą dziewczyną. Skłamałam. Jej niezwykłość polega jednak tylko na tym, że jest córką nieżyjącego już Steve’a Jobsa. Słynnego współtwórcy marki Apple, znanego ze swojego czarnego golfa, w którym pojawiał się na największych wydarzeniach, i wizjonerstwie, które pozwoliło na stworzenie nowoczesnych rozwiązań, o których w tamtych latach nikt nawet nie myślał. 

Jakim ojcem był Steve Jobs?

Przez pierwsze lata życia Lisa praktycznie nie znała ojca, Steve nie przyznawał się do niej nikomu, twierdząc, że to nie jego dziecko, a pomaga jej matce z litości. Później wcale nie było lepiej – relacja Lisy zarówno z ojcem, jak i matką, była dość specyficzna i skomplikowana. Z historii można wywnioskować, że tych dwoje kompletnie nie odnajdywało się w roli rodziców. Dziewczynka miała kłopoty z nauką, a jej matka miała problemy z ich utrzymaniem, co zmuszało je do częstych przeprowadzek. 

Książka jest pełna osobistych historii, wiele z nich jest opartych na emocjach dziecka, które Lisa zapamiętała ze swojego dzieciństwa. Pomimo głosów sceptyków nie widać w niej chęci oczernienia ojca, ani wmówienia ludziom, że to, za jakiego go mieli lub mają, jest nieprawdą. To subiektywna opowieść, ale nie oskarżycielska, choć czasami mogłaby taka być. Jest napisana w taki sposób, że nie czuć, aby Lisa była wobec kogokolwiek nie fair, opowiadając ją.

To książka o Lisie, nie o Steve`ie Jobsie

Można by się spodziewać, że książką będzie oparta całkowicie na historii Jobsa i jego relacji z Lisą. Wcale tak nie jest. To bardzo osobista autobiografia, która zawiera mnóstwo szczegółów z życia małej dziewczynki. Wprawdzie dorastała w cieniu swojego ojca, ale wywnioskowałam z tej książki, że Lisa nie chce, aby to ją definiowało.

Autorka nie wykorzystała tego, że jest córką Jobsa, aby zaistnieć czy wzbudzić kontrowersje. I właśnie to wydaje mi się najbardziej niezwykłe w tej historii. Oczywiście – Steve był jej ojcem, więc siłą rzeczy jego wątek pojawia się w książce. Ale pomimo tego to wciąż historia zwykłej dziewczyny, której nie przysłonił fakt bycia córką sławnego ojca. Czytamy o życiu kogoś, kto w zasadzie przypadkiem stał się kimś – dlatego, że jej ojcem jest ten, a nie inny człowiek. To życie jest jednak tak interesujące, że przestaje mieć tak naprawdę znaczenie, że to akurat Steve Jobs jest ojcem Lisy. Czytamy tę historię, bo jest naprawdę dobra, a nie dlatego, że opowiada ją córka Steve`a Jobsa.

Nie znaczy to, że fani wizjonera nie znajdą w książce interesujących informacji na jego temat. Jest tam wiele smaczków, które przybliżają nieco jego sylwetkę i obrazują, jak bardzo różniło się to, kim był dla świata, od tego, jaki był dla swoich bliskich. Mimo wszystko osoby zupełnie nim nie zainteresowane, także odnajdą się w tej historii.

Osobista opowieść o płotce w oceanie pełnym rekinów

Książka jest napisana w taki sposób, że naprawdę zaczyna nas interesować życie zwykłej – niezwykłej dziewczyny. Niewątpliwie wpływ na odbiór ma też sposób, w jaki jest napisana. Absolwentka Harvardu i dziennikarka – oto dorosła Lisa, która prezentuje naprawdę świetny warsztat i potrafi pisać. Opowiedziała swoją historię, a to, że w tej historii występuje znana osobistość, wydaje się być tylko interesującym dodatkiem.

To rodzaj książki, którą chcemy czytać, choć w zasadzie nie wiemy dlaczego. Resztę zostawiam Wam! Zachęcam do przeczytania. Dodam tylko, że pozycja jest bardzo estetycznie i porządnie wydana – naprawdę warto ją kupić!

Zdjęcia pochodzą z książki Płotka Lisy Brennan-Jobs

Kliknij i zobacz całą listę moich recenzji książek!

Idealne życie Minka Kent – recenzja

Czy istnieje życie idealne? Czy ktokolwiek mógłby się pochwalić idealnym związkiem, domem, mężem, dziećmi? W świecie mediów społecznościowych coraz częściej możemy spotkać osoby, których życie wydaje nam się perfekcyjne i pozbawione problemów. Ale czy rzeczywiście tak jest? Książka „Idealne życie” Minki Kent świetnie ukazuje, jak duży może być dysonans między realnym życiem, a tym, co widzimy w internecie.

Idealne życie z Instagrama

Książka opisuje fascynacje życiem innej osoby, opierającą się wyłącznie na wizerunku dostępnym w internecie. Z jednej strony mamy młodą dziewczynę, która żyje życiem innej kobiety. Bez przerwy i wręcz obsesyjnie śledzi jej poczynania na portalu instaface. Z drugiej – żonę i matkę, która kreuje w internecie wizję swojej rodziny daleką od rzeczywistości. Opowieść jest opisywana z punktu widzenia dwóch osób, które mają zupełnie inną wiedzę i inne przekonanie na ten sam temat. Jedna z kobiet marzy o życiu drugiej, druga z kolei marzy tylko o tym, by na jakiś czas od tego życia odpocząć. Która historia jest prawdziwa?

„Idealne życie” to thriller psychologiczny, który naprawdę wciąga. To jedna z tych książek, których nie chce się odkładać, dopóki nie pozna się zakończenia historii. A zakończenie jest naprawdę zaskakujące, biorąc pod uwagę to, jak zbudowane są postaci. Nawet jeśli wydaje nam się, że bohaterki wiele o sobie mówią, a my wiemy o nich tyle, aby wyrobić sobie swoje zdanie na ich temat – pozostaje wciąż pewien element tajemnicy. Smaczek, który autorka pozostawia na sam koniec.

Idealne życie – książka wpisująca się w dzisiejszy świat wirtualnej rzeczywistości

Podoba mi się nawiązanie w książce do tak aktualnego tematu, jakim są media społecznościowe i to, co w nich pokazujemy. Idealnie pokazuje, że tak naprawdę nic nie jest w życiu takie, jak nam się wydaje. Nawet bohaterki, które poznajemy przez całą książkę, okazują się skrywać o wiele więcej niż mogłoby się wydawać. Kiedy już myślimy, że wiemy wszystko – pokazują się nowe fakty i drugie dno całej historii. Podobnie jak piękne i kolorowe życie w mediach społecznościowych. To tylko urywek, który widzimy. Rzeczywistość może być zupełnie inna.

Polecam książkę każdemu, kto gustuje w dreszczowcach psychologicznych. Bardzo szybko się ją czyta, a opisywanie historii przez dwie bohaterki naprzemiennie sprawia, że nie czujemy zmęczenia i znużenia. Kobiety są od siebie tak różne, że nawet język, jakim się posługują, pozwala nam je łatwo identyfikować. Tu należy się także duże uznanie dla autorki, która idealnie zbudowała bohaterów – w każdym najmniejszym szczególe.

Zobacz poprzednią recenzję książki