Jutro będzie koniec świata, Justyna Posłuszna – recenzja

Muszę przyznać, że starsi panowie są moimi ulubionymi bohaterami książek i filmów. To bardzo wdzięczne postacie, które można ciekawie i w żartobliwy sposób pokazać. Tak było na przykład w książce Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął Jonasa Jonassona. Skuszona natychmiastowym skojarzeniem, postanowiłam przeczytać także historię Justyny Posłusznej.

O czym jest książka Jutro będzie koniec świata?

Głównym bohaterem książki jest Paweł – polski emigrant, który do Londynu wyjechał za pracą i po to, aby uciec od swoich problemów w ojczyźnie. Jego drogi w niespodziewany sposób (w sumie nie tak niespodziewany – bo przez kobietę, oczywiście!) łączą się z drogami starszego mężczyzny po osiemdziesiątce – Henry`ego.

Na pozór nie łączy ich nic. Jednak im poznajemy ich bliżej, okazuje się, że są do siebie bardzo podobni. Obaj czegoś się boją. Henry od lat nie wychodzi z domu i jest przekonany o zbliżającym się nieuchronnie niebezpieczeństwie. Paweł od dzieciństwa ma traumę związaną z wodą, której nie potrafi przezwyciężyć. Okazuje się, że mogą sobie nawzajem bardzo pomóc.

Czy warto przeczytać książkę Justyny Posłusznej?

Jutro będzie koniec świata to debiut pisarki, która zaczerpnęła inspirację z życia w brytyjskim mieście. Jest to raczej lekka książka, która nas nie zmęczy. Czyta się ją bardzo szybko i historia jest wciągająca. Nie mogę powiedzieć, żeby powaliła mnie na kolana, ale tych kilku godzin poświęconych na jej przeczytanie, nie uznaję za zmarnowane.

Ciekawie jest zobaczyć zestawienie osób w różnym wieku, które w charakterystyczne dla siebie sposoby, próbują uporać się nie swoimi problemami. To pokazuje, że nie ma tak naprawdę jednego sposobu na ich rozwiązanie. Każdy musi przejść swoją drogę w swoim indywidualnym stylu.

Jeśli miałabym podać jakiś minus, to byłby on czysto techniczny i warsztatowy. Przez całą książkę przeszkadzały mi nieco ciągłe powtórzenia imion bohaterów, o których była w danym opisie lub scenie mowa. Albo to już zwykła fanaberia – nie wiem.

Idealna książka na wakacje lub długie zimowe wieczory

Polecam książkę tym, którzy szukają czegoś lekkiego na odprężenie – na przykład na wakacje lub długie grudniowe wieczory. Myślę, że nie bez powodu stała się częścią serii Gorzka Czekolada wydawnictwa Media Rodzina. To właśnie idealny pomysł na przygotowanie sobie czegoś ciepłego do picia, owinięcia się w koc i zapomnienia o wszystkim, co dookoła.

źródło zdjęcia: strona wydawnictwa Media Rodzina

Kliknij i zobacz całą listę moich recenzji książek!

Dziennikarstwo – czy warto studiować ten kierunek?

To pytanie, jakie wielu z przyszłych studentów stawia sobie podczas wyboru kierunku studiów. Czy warto w ogóle studiować dziennikarstwo? Może lepiej wykształcić się w jakiejś bardziej konkretnej dziedzinie, a wtedy zacząć pisać – w końcu warsztat przychodzi z czasem. Przecież tak naprawdę można uprawiać dziennikarstwo bez studiów w tym kierunku. Ja opowiem, jak to wygląda z mojej perspektywy – magistra dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Czy dziennikarstwo to trudny kierunek?

Czy dziennikarstwo to trudny kierunek?

Dziennikarstwo uchodzi generalnie w opinii studentów za całkiem łatwy i przyjemny kierunek studiów. Z jednym zastrzeżeniem – trzeba to lubić. Myślę, że bardziej odpowiednim pytaniem byłoby czy dziennikarstwo jest dla mnie? Dla mnie nie był to trudny kierunek, ale wyobrażam sobie, że dla osób, które na przykład nie lubią pisać lub są mało kreatywne, mogłyby być nie tyle trudne, co męczące. A chodzi przecież o to, żeby robić coś, co się lubi.

Oczywiście są przedmioty, których uczysz się mniej chętnie. Tak jest na każdym kierunku. Dużo też zależy od wykładowców, na jakich trafisz. Ja najciężej ze studiów wspominam zajęcia z prawa – Prawo prasowe, Ochronę własności intelektualnej czy Europejskie prawo mediów elektronicznych. Ale były też takie przedmioty, które innym przynosiły po kilka poprawek, a mi nie sprawiały problemów. 

Dziennikarstwo – co po studiach?

Kolejne pytanie, które tak często pojawia się w dyskusjach. Tak naprawdę na temat każdego kierunku studiów. Ja nie nastawiałam się na nic, idąc na dziennikarstwo. Z tym zastrzeżeniem, że na pewno nie chcę być dziennikarką w dosłownym tego słowa znaczeniu. Wiele osób, słysząc, jaki kierunek studiuje, wyobrażało sobie tylko jedną ścieżkę kariery, jaką mogę obrać. No dobra, może trzy – przecież mogę pracować w gazecie, radio albo w telewizji.

Tak naprawdę najbardziej w tym kierunku podobało mi się to, że mogę robić po nim niemal wszystko! Poza typową pracą w prasie mogę zostać specjalistą public relations, nowych mediów. Pracować w agencji reklamowej, jako marketingowiec, rzecznik prasowy. Mogę także robić rzeczy, jakich zazwyczaj zwykli śmiertelnicy nie zauważają – na przykład zająć się produkcją. Chociażby program telewizyjny – to nie tylko to, co widzisz na ekranie, ale też kilkadziesiąt, a nawet kilkaset osób poza nim.

Media to obecnie bardzo rozległa dziedzina i wkracza także płynnie w inne obszary życia. Tutaj kolejny raz pojawia się pojęcie kreatywności. Jeśli masz pomysł na siebie, to zawsze znajdziesz fajną pracę po dziennikarstwie. A jeśli nie – to możesz stworzyć ją sobie sam!

Dziennikarstwo i komunikacja społeczna – Kraków

Ponieważ wiedziałam, że chcę studiować dziennikarstwo i komunikację społeczną oraz wiedziałam, że chce studiować w Krakowie – miałam do wyboru dwie uczelnie. Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Papieski. Powiem szczerze, że zasugerowałam się opiniami w internecie. Główna różnica pomiędzy uczelniami miała dotyczyć różnicy w zajęciach teoretycznych, których miało być więcej na UJ i praktycznych – na UPJPII. Wybrałam Uniwersytet Papieski, ponieważ tylko on miał w tym czasie własne pracownię radiową i telewizyjną, w których odbywały się zajęcia.

Nie żałuję mojej decyzji, chociaż nie wiem, jak by było, gdybym wybrała UJ. Ale z czystym sumieniem mogę polecić Uniwersytet Papieski. Dla mnie był świetnym wyborem. To mała uczelnia, zupełne przeciwieństwo tych, w których roczniki liczą po kilkaset osób. Na mojej uczelni było bardzo kameralnie, wszyscy wykładowcy znali studentów. I nawet rozróżniali! 😉 Poza tym ludzie też byli bardzo fajni i pomocni – atmosfera była naprawdę rodzinna.

A jeśli ktoś jeszcze się zastanawia, czy mogą tam studiować nie-katolicy… TAK! Jestem tego najlepszym przykładem. Ale przygotujcie się na kilka branżowych przedmiotów 😉 

Podsumowując – czy w ogóle warto studiować?

Uważam, że żadne studia nie zagwarantują kariery i tego, że znajdziesz taką pracę, o jakiej marzysz. Ale zdecydowanie zmieniają myślenie i rozszerzają horyzonty. Nie tylko w dziedzinie, jaką studiujesz, ale ogólnie – w kwestii spojrzenia na życie, naukę i wiele innych kwestii. Dlatego – polecam studia. Każde! Ważne, żeby to było coś, co lubisz!

Przeczytaj o moich sposobach na skuteczną naukę: Moje sprawdzone sposoby skutecznej nauki (5 najważniejszych zasad)

Wasz wymarzony dzień. Jak zorganizować idealny ślub i wesele z klasą. Anna Dąbrowska, Kamila Romanow – recenzja

Każdy, kto ma za sobą lub właśnie organizuje swoje wesele, wie, jak wielkie jest to przedsięwzięcie. Niezależnie od tego, czy planujemy małe przyjęcie, czy wystawny bal – chcemy, aby ten dzień był idealnie zaplanowany i właśnie taki, o jakim marzyliśmy. Niektórzy przygotowania zaczynają długo przed tym dniem, innym wystarcza zaledwie kilka tygodni. Zawsze warto zaopatrzyć się w dobry poradnik ślubny, który pomoże zorganizować pracę i sprawi, że o żadnym ważnym elemencie nie zapomnimy. Świetnym wyborem będzie książka Wasz wymarzony dzień. Jak zorganizować idealny ślub i wesele z klasą autorstwa Anny Dąbrowskiej i Kamili Romanow.

Organizacja wesela od ogółu do szczegółu 

Książka kompleksowo obejmuje wszystkie tematy, jakie są związane ze ślubem i weselem. Od zredagowania odpowiedniego zaproszenia, przez przygotowanie się do ceremonii ślubnej, wybór odpowiedniej sukni i najlepszego tortu, aż po rozliczanie się z usługodawcami. Dzięki temu pozwala na spojrzenie na temat bardzo ogólnie, z dalszej perspektywy.

Być może autorki nie pochylają się szczegółowo nad każdym z zagadnień, ale umówmy się – w przypadku tak szerokiego tematu byłoby to niezwykle trudne. To raczej książka na początek. Pozwoli się zorientować w tym, czego w ogóle oczekujemy od naszego przyjęcia. Co na pewno chcemy wykorzystać, a z czego zrezygnować. Niektóre z elementów nie są konieczne i wybór zależy wyłącznie od pary młodej, co autorki podkreślają. 

Ślubny savoir-vivre pokazany na praktycznych przykładach 

Autorkami poradnika są wedding planerka oraz specjalistka od savoir-vivre’u. Dzięki połączeniu wiedzy z tych dwóch dziedzin, dowiecie się, jak przygotować się do ślubu i wesela także pod względem dobrych manier.

Jak wręczać zaproszenie, jeśli nie chcemy, aby w weselnej zabawie brały udział dzieci? Jak się zachować, kiedy podczas odbierania życzeń widzimy ciotkę naszego męża po raz pierwszy na oczy? Dla bardziej odważnych – jak zrobić spektakularne wyjście z własnego wesela, zostawiając bawiących się gości i wyruszyć w podróż poślubną? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w książce.

Kogo należy zaprosić na ślub i wesele?

Na pewno każdy, kto przygotowuje listę gości ślubnych, ma na uwadze to, że wypadałoby zaprosić osoby, na których weselu sami byliśmy. Sama byłam o tym przekonana, dopóki nie przeczytałam tej książki. Okazuje się, że wcale nie jesteśmy zobowiązani do odwdzięczania się zaproszeniem na zaproszenie. Co więcej, niezaproszenie osób, u których gościliśmy to żadne faux pas!

Jeśli nasze stosunki uległy rozluźnieniu lub całkowicie zerwaliśmy kontakt, nie mamy żadnego obowiązku zapraszać dawnych znajomych, na których ślubie byliśmy. Zaskoczeni? Ja byłam bardzo. Takich praktycznych porad i wskazówek jest w tej książce wiele – jestem pewna, że każdy dowie się z niej czegoś nowego.

Profesjonalne podejście i konkretne wskazówki 

Jeśli obawiacie się, że pozycja nie będzie dla was przydatna, ponieważ planujecie ślub cywilny albo wesele w folkowym stylu – nie martwcie się. Autorki podeszły do tematu bardzo profesjonalnie. Wzięły pod uwagę zarówno opcję ślubu kościelnego, jak i cywilnego lub ceremonii humanistycznej. W przypadku wesela pochyliły się nad tematem dużych, tradycyjnych wesel w klimatach folkowych, ale także eleganckiego bankietu.

Nie ma tu miejsca na wmawianie, że tylko jeden rodzaj ślubu lub przyjęcia jest dozwolony. Że ślub i wesele z klasą muszą wyglądać zawsze tak samo. Autorki podkreślają, że każdy rodzaj przyjęcia można zorganizować tak, że będzie piękne i eleganckie. Należy przestrzegać tylko podstawowych zasad, kierować się dobrym smakiem i swoimi własnymi potrzebami i marzeniami. W końcu ten dzień ma pozostać w naszej pamięci jako jeden z najlepszych w całym życiu!

Więcej informacji i praktycznych wskazówek możecie szukać na stronie internetowej, stworzonej przez autorki. Znajdziecie tam m.in. ślubną checklistę, pomysły na wieczór panieński oraz ciekawe nazwy stołów!

Kliknij i zobacz całą listę moich recenzji książek!